Nowinki
To już prawie miesiąc!
Wczoraj maluchy z miotu D skończyły cztery tygodnie. Coraz bardziej zaczynają się różnić, choć nadal widać duże podobieństwa między nimi. Ich mama Shangri-La Lizus Maksimus, która jest bardzo aktywną suczką, nareszcie ma z nich pociechę, bo odkryła w córkach świetne kompanki do zabawy. Spędza z nimi teraz dużo więcej czasu niż wcześniej. Gdy śpią, to czeka, kiedy wstaną, żeby móc się z nimi pobawić.
(Na wszystkich zdjęciach: z lewej Damai, a z prawej Dalaya).
Salonowe życie Damai i Dalayi
Dziś był wielki dzień: koniec z bezpiecznym zaciszem sypialnianym :) Suczki z miotu D zostały zakwaterowane w salonie, aby aktywnie uczestniczyć w życiu domowym i towarzyskim. Są na to najwyraźniej gotowe, bo po przebudzeniu natychmiast wychodzą z legowiska, by penetrować teren i poznawać nowe rzeczy.
Nowe zdjęcia miotu D
Obie suczki z miotu D już widzą. Spojrzenie mają jeszcze niezbyt bystre, ale to wystarczy, by coraz chętniej poznawać świat. Stają się zoraz bardziej aktywne, przepychają się, coraz więcej przemieszczają. Cały czas są bardzo do siebie podobne. Na wszystkich zdjęciach Dalaya jest z lewej strony, a Damai z prawej.
Pierwsze spojrzenie Damai
Damai Lizus Maksimus otworzyła dzisiaj oczy. Jej siostra Dalaya na razie jest jeszcze Śpiącą Królewną, mimo to nie mogłam wytrzymać i z radości zrobiłam dziś suczkom małą sesję. To zawsze przeżycie, kiedy maluchy otwierają powieki i zaczynają wyrastać z wieku oseska.
Córki Shangri-La mają już imiona!
Córeczki Shangri-La Lizus Maksimus i Valentino von der Barke mają już sześć dni i rozwijają się w błyskawicznym tempie. Obie jedzą tak dużo, że zamieniły się w tłuściutkie pączuszki. Dostały imiona: Dalaya i Damai. Świeżo upieczona mama już oswoiła się z nową rolą i zajmuje się nimi z dużą czułością, choć nie zapomina o swoich potrzebach. Kilka razy w ciągu dnia wychodzi z kojca, by poszaleć z zabawkami i domaga się aportowania.
