Nowinki
Narodziny dzieci Basima i Silje
Miło mi poinformować, że wczoraj Basim Lizus Maksimus został ponownie ojcem. W hodowli Hokus Pokus z Perłowej urodziły się mu dwie córeczki i dwóch synków. Mamą tego miotu jest Silje Hokus Pokus z Perłowej. Więcej informacji o tym miocie i zdjęcia wkrótce. Na razie prezentuję plakacik autorstwa Ewy Dąbrowskiej.
Wystawa międzynarodowa w Warszawie
Dziś był wielki dzień dla rodziny Lizusów – na międzynarodowej wystawie psów debiutowała jamniczka długowłosa królicza Dalaya Lizus Maksimus i uzyskała ocenę wybitnie obiecującą. Wielki gratulacje dla Kasi Nowickiej, współwłaścicielki i opiekunki Dalajki, występującej pierwszy raz w roli handlerki. Klasę championów reprezentował Basim Lizus Maksimus i uzyskał: CWC, CACIB, BOB oraz nominację na Crufts. Jamniki długowłose królicze oceniał Josef Jursa ze Słowacji. W warszawskiej wystawie wzięły też udział aż trzy córki Basimka!
Spotkanie Dalayi i Damai
Dalaya i Damai Lizus Maksimus rozstały się cztery miesiące temu, ale wciąż są w kontakcie. Widziały się w maju przy okazji klubowej wystawy jamników we Wrocławiu, a dziś miały okazję znów się zobaczyć w Warszawie. Spotkanie było bardzo krótkie, bo właściciele Damai Petra i Jan śpieszyli się do domu, ale udało się zrobić kilka pamiątkowych fotek, także z mamą Shangri-La Lizus Maksimus.
Parę słów o Szamanku
Dzisiejszy post powstał bez okazji... Jego bohaterem jest Szaman Lizus Maksimus, chyba najbardziej skoczny i żywiołowy jamnik ze wszystkich Lizusów. Zawsze w dobrym humorze i chętny do harców, z ogromną pasją aportuje zabawki. Zamieszczam kilka zdjęć z jego życia. Autorom części fotek, Karolinie i Piotrowi, bardzo dziękuję.
Późna wiosna przed pałacem w Nieborowie
Spotkania w Nieborowie z Kasią Nowicką stały się już tradycją. Tym razem miał być to spacerek wiosenny. Zdążyłyśmy w ostatniej chwili, bo lato tuż, tuż... W spacerku wzięły udział jamniki długowłose królicze Basim Lizus Maksimus, Shangri-La Lizus Maksimus oraz jej pięcioipółmiesięczna córka Dalaya Lizus Maksimus i miniaturowa Sara z Żywieckiej Kotliny. Słońce tego dnia płatało nam figle i raz pokazywało się w pełnej okazałości, a raz chowało się calkiem za chmury, ale na szczęście deszczowe prognozy się nie sprawdziły i spacerek bardzo się udał.
