wtorek, 10 sierpień 2010 15:40

Czy warto szkolić małego psa


Zdecydowanie tak. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Kiedy przywiozłam do domu malutką Aluzję, zaczęłam interesować się możliwością zapisania jej do psiego przedszkola. Trafiła tam po zakończeniu wszystkich szczepień. Widok szczeniaczka jamnika długowłosego króliczego wśród owczarków niemieckich, rottweilerów i labradorów wywoływał niemałą sensację – tym większą, że kruszynka, której nie było widać wśród traw, należała do najpilniejszych uczennic. Po skończeniu psiego przedszkola zapisałam ją jeszcze na kurs PT (Pies Towarzyszący). Dziś, kiedy sama jestem psychologiem zwierząt, wiem, że intuicyjnie działałam dobrze. O tym, jak słuszna to była decyzja, przekonuję się każdego dnia.


Korzyści bez liku
Jeśli przyjrzeć się, kto trafia do psich szkół, to, niestety, okazuje się, że wciąż przeważającą część stanowią przedstawiciele dużych ras. Małe pieski są pod tym względem zaniedbywane. Wielu osobom wydaje się, że nie ma po co szkolić jamnika czy yorka, niektórzy nawet twierdzą, że takich maluchów szkolić się nie da. Dlatego warto zdać sobie sprawę, jak wiele może dać nauka w psiej szkole. Korzyści jest bardzo dużo, przedstawiam te, które wydają mi się najważniejsze.
► Lepszy kontakt właściciela i zwierzęcia
Już od psiego przedszkola szczeniak uczy się skupiania uwagi na swoim panu. Wychwytuje gesty i słowa właściciela, aby spełnić jego oczekiwania. Odkrywa, że ta koncentracja się opłaca (za dobrze wykonane zadania dostaje nagrody) i staje się ona dla niego nawykiem. Właściciel z kolei poznaje lepiej swojego pupila, jego temperament, potrzeby. Uczy się rozpoznawania psiej mowy ciała oraz właściwego komunikowania ze zwierzęciem.Stanowią oboje zespół, a im dłużej ze sobą pracują, tym lepiej się zgrywają. Z czasem zaczynają doskonale rozumieć się nie tylko na zajęciach, ale i w życiu codziennym.
► Świetna socjalizacja
Pies oswaja się w szkole z innymi przedstawicielami swojego gatunku, a także z ludźmi. Uczy się odpowiedniego wobec nich zachowania. Dla małych psów zajęcia są doskonałą okazją do dobrych, w pełni kontrolowanych kontaktów z dużo większymi od siebie zwierzakami. Dzięki temu jest duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości nie będą się ich bać, ani reagować na ich widok intensywnym szczekaniem. Poza tym warto pamiętać, że psy doskonale uczą się od siebie – widząc, na przykład, że ich sąsiedzi warują, utwierdzają się w przekonaniu, że one też powinny. Właśnie z powodu socjalizacji o wiele lepsze efekty daje szkolenie grupowe niż indywidualne.
► Większa przewidywalność
Dobrze wyszkolony pies dużo rzadziej zaskakuje nas swoim zachowaniem, poza tym mamy na niego większy wpływ. Często pozwala to uchronić zwierzaka przed niebezpieczeństwami. Opanowane przez psa komendy możemy wykorzystać w różnych sytuacjach. Moja jamniczka, na przykład, miała skłonności do gonienia i oszczekiwania rowerzystów. Wiedząc o tym, na widok roweru zaczynałam wydawać jej komendę „Siad!” i zwalniałam ją z niej dopiero, gdy pojazd zniknął z horyzontu. Dziś możemy już spokojnie spacerować w pobliżu alejek dla rowerzystów. Ale, oczywiście, muszę mieć przy sobie przysmaki na nagrody.
► Odporność na stres
Zarówno ludzie, jak i psy, lubią jasno określone zasady. Tak jak dzieci czują się bezpieczniej, kiedy porządkujemy im świat i stawiamy granice, co wolno, a czego nie, tak i zwierzęta potrzebują wyraźnie ustalonych wymagań, a także konsekwencji w ich egzekwowaniu. Pozostawione same sobie, często czują się w tym zagubione i zestreso-
wane. Świetnymi regulatorami są właśnie komendy. Gdy nauczymy psa, na przykład, wykonywania polecenia „Zostań!” lub „Czekaj!”, na pewno dużo łatwiej będzie mu pogodzić się z tym, że będzie przez jakiś czas sam w domu, niż w sytuacji, gdy po prostu zamkniemy mu drzwi przed nosem.
► Zaspokojenie potrzeb intelektualnych i energetycznych
Rozwój umysłowy jest dla psa (szczególnie młodego) nie mniej ważny niż fizyczny. Bez bodźców zmuszających do myślenia, zwierzak się po prostu nudzi. Często wtedy sam znajduje sobie rozrywki, nie zawsze miłe dla właściciela. Lekcje w szkole – skupianie uwagi, wykonywanie komend – bardzo angażują mózg pupila. A już prawdziwym wyzwaniem są dla niego ćwiczenia tropienia. Dobry szkoleniowiec potrafi dobrać program nauki indywidualnie dla każdego zwierzaka i wykorzystać jego potencjał.
Psia szkoła to również świetne miejsce dla psów obdarzonych dużym temperamentem, ponieważ pozwala spożytkować ich energię. A poza tym obcowanie z dobrze wychowanym psem jest po prostu przyjemne. Dużo milej, na przykład, wychodzić na spacer z pupilem, który nie ciągnie na smyczy, ale z elegancją dotrzymuje nam kroku.

Ares w psiej szkole 4 800x600     Ares w psiej szkole 2 800x600

Jamnik – uczeń z potencjałem
Krążą obiegowe, krzydzące opinie, że jamniki nie nadają się do szkolenia. Nic bardziej błędnego. Co więcej, przedstawicielom tej rasy szczególnie przydaje się nauka w psiej szkole. Z wielu powodów. Po pierwsze, są inteligentne, pojętne, ciekawe świata i zajęcia sprawiają im frajdę. Po drugie, słyną z niezależności i samodzielności, dlatego potrzebują szczególnie starannego wychowania. Podczas nauki nieraz zadziwiają pomysłowością. Czasami próbują przechytrzyć człowieka, rozbrajając tym zarówno właścicieli, jak i trene-
rów. Zdarza się, na przykład, że całkowicie niezauważalnie podkradają nagródki, a w wy-
sokiej trawie zamiast siadu, wykonują półprzysiad, bo wiedzą, że nie są dobrze widoczne. Konsekwencja nauczyciela (czyli opiekuna) oraz wszystkich domowników przynosi jednak doskonałe rezultaty.
Jamniki zwykle są wyróżniającymi się uczniami. Do takich należy Ares Dagi Dog, standardowy jamnik długowłosy mojej koleżanki, Doroty Zabielskiej. Trafił do psiej szkoły w wieku 7 miesięcy, a dziś występuje na pokazach posłuszeństwa razem z owczarkami niemieckimi i zbiera najgorętsze brawa wśród publiczności.
Dorotko, serdeczne gratulacje!

LIZUS MAKSIMUS

Hodowla jamników długowłosych
króliczych i miniaturowych

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Warszawa
+48 603 112 175
ela_bog@gazeta.pl

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

Kreator formularzy by JoomlaShine